Tel. +48 605 825 521 

Pomagajmy konsekwentnie

Ten blog będzie rodzajem sprawozdania. Po co ta spowiedź? Podejmując się pomagania ludziom i innych działań społecznych, nawet za własne pieniądze warto pokazać światu, że gdyby było nas więcej to więcej można by zmienić na lepsze. Nie chodzi o oklaski i splendor. Te zapewniłam sobie na wybiegach świata mody. Dużo łatwiej jest zrobić dobrą kolekcję i znaleźć się z nią w światowej Biblii mody jak podnieść z ziemi jednego człowieka.

Podnieść trwale. W pomaganiu najważniejsza jest konsekwencja. Nawet wtedy kiedy sami leżymy, osoba która opiera się o nas nie może być pod nami. Odpowiedzialność. I to ogromna odpowiedzialność. Rozczarowanie krojem sukienki jest niczym w porównaniu z rozczarowaniem człowiekiem, iluzorycznym charakterem nadziei, którą dał. Jeżeli nie czujemy się na siłach pójść w długą drogę jako lokomotywa z wieloma wagonikami… nie idźmy.

Każdy z nas może zrobić coś dobrego, ale niekoniecznie musi przyjmować na siebie strukturę której nie uniesie. Bycie lokomotywą to duża odpowiedzialność. Ale można być wsparciem dla takiej lokomotywy… dorzucić jej paliwa kiedy słabnie, wypolerować zabrudzone w drodze reflektory, zrzucić zwalone drzewo z jej drogi.
W pojedynkę niczego nie zmienimy na dużą skalę. Można samotnie opłynąć ocean, ale czy o pokonany dystans w życiu chodzi? Wartością drogi są przeszkody, które uczą, szlifują, doskonalą nasze człowieczeństwo. Wartością drogi są zakamarki i ludzie w nich ukryci, którzy nie mają siły iść dalej.

Płynąc samotnie głównie hartujemy siebie, uczymy się własnej siły i ułomności. Poznajemy człowieka w sobie i… odkrywamy bestię, która potrafi pokonać żywioł. Taka samotna wędrówka przez życie jest wspaniałą zaprawą przed wzięciem na siebie odpowiedzialności zbiorowej. Poznając siebie w ekstremalnych warunkach potrafimy ocenić naszą siłę i jej przydatność dla innych.

Człowiek nie może żyć sam dla siebie, nie powinien. Samotność nie jest żadnym samodoskonaleniem. Do pewnego momentu możemy odkrywać i doskonalić swoje ego, ale… po czasie odkryjemy, że cofamy się, wysychają w nas prawdziwe emocje, żyjemy w hermetycznym poukładanym świecie, którego nikt nie przekroczy, bo zbudowaliśmy twierdze. Przed czym? Przed kim? Przed życiem?

Czym jest życie samotnego wojownika bez armii? Czym są zdobyte skarby, jeżeli nie ma się z kim nimi podzielić? Życie to bajka i jak w każdej bajce trzeba przejść siedem gór, siedem rzek, spotkać trolle, wiedźmy, czarownice. Ale, w życiu jak w każdej bajce są również dobre wróżki, skrzaty, elfy, krasnoludki. Gdzie byłaby królewna Śnieżka gdyby nie spotkała siedmiu krasnali?

Wiele lat pomagałam ludziom. Lubiłam to. Lepiej czułam się odrywając swoja uwagę od show-biznesu. Nigdy nie rozumiałam wagi sukienki, choć to moja praca. Uwielbiałam pokazy haute couture, zabawę formą, kolorem, materią. Osiągałam kolejne szczeble moich marzeń i budowałam markę.
Dalej lubię sztukę jaką moda bywa. Lecz to co jest moim zawodem, traktowałam zawsze z przymrużeniem oka.
Wydawało mi się, że to co robię jest kompletnie nieprzydatne dla świata. Przerażenie mnie jednak wzięło, kiedy odkryłam, że oto nadeszły czasy grubego opakowania. Szerokość sukienki i wysokość obcasa urosły do rangi problemu światowego. Mało kogo obchodziło co śpiewa dana gwiazda ale wszyscy wiedzieli jakie ma stringi.
Szaleńczy bieg szczurów o zainteresowanie mediów, które promowały tym samym produkt spowodowało, że sztaby gwiazd z pasją zupełnie niezrozumiała zaczęły budować coraz grubsze i dziwniejsze opakowania swoich podopiecznych. Jasne… wyjątek potwierdza regułę i taka Adele np. nie dała się oblepić mięsem bo jej głos i styl wokalny i tak przebijały każdą rzeźnie i kosmiczne odloty.

Ale jednak większość poszła na polowanie po kolejne skandale. Żeby nie zwariować w mojej robocie, która okazała się niezwykle nośnym produktem, postanowiłam odbić bardziej w świat prawdziwych wartości.

Wzmocnić swoją pasję uprawianą od lat i nadać jej strukturę. Modę traktuje jako doskonały sposób komunikacji i możliwość przebudzenia wielu ludzi. Wartości i ich wypadkowa to sens moich działań. Niech będzie piękna sukienka ale z duszą. Wszystkie moje autorskie projekty dedykuje więc dla mojej fundacji i przekazuje z nich część dochodu na rzecz moich podopiecznych i struktury którą buduję.
Jak buduję? Będziecie mogli śledzić właśnie tutaj.

EM.