Tel. +48 536 009 004, +48 605 825 521 

Konferencja prasowa w siedzibie fundacji z okazji 1 rocznicy inauguracji

Rok po inauguracji: podopiecznych przybywa, fundacja chce tworzyć kolejne ośrodki

Pierwszy ośrodek fundacji w Zielonej Górze, kilkudziesięciu podopiecznych i wolontariuszy, szeroki program zajęć i realne pomysły na rozszerzenie działalności – to dorobek naszej fundacji po roku od powołania. Fundatorka Ewa Minge chce, by kolejne placówki powstawały na zasadzie franczyzy społecznej.

Fundacja Black Butterflies została zarejestrowana w listopadzie 2015 r. Działalność zainaugurowała pokazem mody w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie. Narodziny fundacji obserwowało 1000 osób. Dzięki temu idea pomocy ludziom walczącym z rakiem i chorobami przewlekłymi rozeszła się szeroko po Polsce, co ułatwiło Ewie Minge organizację pierwszego ośrodka dziennej pomocy – Domu Życie w Zielonej Górze. Fundacja opiekuje się nie tylko osobami dorosłymi. Wspiera też dzieci i ich rodziny.

– Dom Zycie założyliśmy po to, by ludzie mogli znaleźć tu wsparcie. Dziś mamy blisko 50 podopiecznych plus rodziny. Nie ma możliwości, by to robić w oderwaniu od rodziny. Wkrótce otworzymy się na chorych ze stwardnieniem rozsianym i zanikiem mięśni – mówiła Ewa Minge na specjalnej rocznicowej konferencji w Domu Życie w Zielonej Górze.

Pierwszą rocznicę fundatorka świętowała wraz z podopiecznymi, współpracownikami, zespołem wolontariuszy i partnerami Black Butterflies w pełni wykończonej placówce – Domu Życie. To tu realizowany jest program wsparcia dla osób chorych oraz ich rodzin, opracowany wraz z ekspertami. – Opieramy się w dużym zakresie na wolontariacie, ale dążymy do tego by posiadać kadrę podstawową w pełnym wymiarze i zaangażowaniu. Chcemy tworzyć kolejne stałe stanowiska pracy dla personelu specjalistycznego – mówiła Ewa Minge.

Obecnie w Zielonej Górze działają gabinety psychologiczne, gabinet psychoterapii grupowej, gabinet dietetyczny, poradnia prawna, konsultant onkologiczny, zajęcia fitness. Podopieczni mogą też uczestniczyć w warsztatach teatralnych, malarskich, decoupage, projektowania sztuki użytkowej i kosmetycznych. W przyszłym roku ofertę artterapii uzupełnią warsztaty muzyczne, gabinet fizykoterapii i grafiki komputerowej oraz Akademia Pacjenta – program tworzony we współpracy z NFZ.

Zajęcia są całkowicie bezpłatne. – Dzięki wsparciu miasta i naszych partnerów oraz fundatorów fundacji stworzyliśmy dom w którym tak jak w każdej rodzinie nasi podopieczni znajdują wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Nawiązują się przyjaźnie, które wychodzą poza obszar Domu Życie. Chciałabym podziękować wszystkim partnerom i sponsorom, ludziom dobrej woli, którzy zasilili działalność fundacji. Bez Was nie byłoby to możliwe. Szczególne podziękowania kieruję w kierunku władz Zielonej Góry i prezydenta Janusza Kubickiego – mówiła Ewa Minge.

– Jestem pod wrażeniem tempa działania fundacji. Pani Ewa Minge dotarła do mnie i już na pierwszym spotkaniu zaraziła mnie optymizmem. Idea fundacji spodobała nam się. Mamy coraz lepszy system leczenia chorób onkologicznych i przewlekłych, ale on nie leczy duszy. Fundacja Ewy Minge o tę duszę dba. Dlatego nie mogliśmy odmówić. Bardzo szybko pomogliśmy znaleźć odpowiedni lokal, by Pani Ewa mogła zacząć. I nadal chcemy ją wspierać – mówił Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry.

Ewa Minge zapowiedziała podczas pierwszej rocznicy rozszerzanie działalności fundacji o nowe ośrodki.

– Chcielibyśmy zarazić inne miasta w Polsce i uruchomić rodzaj franczyzy społecznej, aby nasz program autorski mógł działać wszędzie tam gdzie pomoc jest potrzebna. Chcemy stanowić wsparcie dla służby zdrowia w obszarze, który jest zaniedbany, a bardzo pomocny w leczeniu. Kiedy choruje ciało razem z nim choruje głowa i dusza. Ciała nie można wyleczyć w oderwaniu od psychiki człowieka. Jesteśmy po to, by dać moc do walki o życie – dodała Ewa Minge.